poniedziałek, 11 stycznia 2010

Social media ... alee o zo choci?

Twitter, Facebook, You Tube, Hulu... Jeszcze 10 lat temu te słowa nie znaczyły dokładnie nic, bo nie istniały. Teraz ciężko w mowie potocznej nie użyć: "tweetowania", "jestem hardcorem"; kobiety na FB ustawiają w statusie kolor /kto wie co to znaczy?/, zmiana backgroundu na zielony na Twitterze, przygarnięcie zagubionego żółwia w Farmville. Szczególnie w weekend kiedy media mają wolne to "nowi dziennikarze" przejmują ich rolę i np. na Twitterze pojawia się galeria zdjęć z trzęsienia ziemi w Północnej Kalifornii /dla zainteresowanych @amyeureka/ czy awarii samolotu ze słynnym terminatorem i gubernatorem w jednej osobie /Schwarzenegger zrelacjonował całe wydarzenie na Twitterze, użytkownicy serwisu byli szybciej poinformowani o wszystkim niż największe stacje TV i radio/.
Każdy może teraz stać się miejskim reporterem informującym w nagranym iPhonem filmiku z zauważonej właśnie kradzieży batonu w sklepie na rogu u Pana Zdzisia.
Social media nie zamienią i nie wyeliminują potrzeby wypicia herbatki w magicznej atmosferze Sentymentu z bliskimi przyjaciółmi, ale sprawiają, że możemy się dzielić szybciej i większą ilością informacji z wieloma osobami.
Mikroblogi, serwisy typu FB, Nasza-klasa, Goldenline czy Flickr na stałe wpisały się w świadomość osób buszujących w sieci. Is it just a fad? Odpowiedźcie sobie sami rozpoczynając i kończąc dzień przeglądając nowe zdjęcia znajomych na NK czy czytając na FB, że koleżanki synek rozchorował się i ma w domu "szpital na peryferiach".
A i marketerzy mają ból głowy wymyślając i opracowując strategie obecności marki w mediach społecznych - młodym jeszcze i nie do końca zbadanym obszarze nowych mediów. Obchodzimy się z nimi jak z jajkiem. Czy dana strategia się sprawdzi? Co nowego jeszcze można zrobić, jakie niestandardowe działania wdrożyć, o czym pisać i jak, żeby chwyciło....
No właśnie powoli uczymy się, nabieramy doświadczenia i stajemy ekspertami w tym świecie gdzie to konsumenci przejęli inicjatywę. Spróbujmy nie utonąć w otchłani i dzielnie stawić czoła temu co nowe. Parę wskazówek i sztuczek co i jak można zrobić przy pomocy mediów społecznych znajdziecie na tym blogu. Zachęcam też do dzielenia się swoją wiedzą z udanych projektów,a także z tych mniej efektywnych i efektownych. Na błędach uczyć się najlepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz